Pandify - porady jak projektować strony internetowe, darmowe materiały, liczne inspiracje web design.

Jak nie zostać specjalistą wielkiego formatu w świecie IT

Artykuł pojawił się 27.04.2017, autorem jest Agressiva i wpadł do kategorii Codzienność

Bynajmniej nie chodzi o wielkość pod względem umiejętności czy doświadczenia zawodowego, bo im większe to tym lepiej i te elementy naszego nerdowskiego życia warto promować i naśladować.
Mam tutaj na myśli nas pod kątem zdrowotnym. Czyli kilka słów i porad na temat żywienia w pracy przed komputerem.

Pomysł na ten artykuł nie wziął się znikąd. My, a szczególnie Maciek jest przykładem osoby, która większość doby spędza przed komputerem w celach zawodowych i hobbystycznych. Odkąd pamiętam zawsze był nieco większy. Bardzo lubił słodkie napoje, posiłki o zwiększonej objętości i podjadanie przy klawiaturze.

Niecałe dwa lata temu zwrócił uwagę (może moje porady okazały się skuteczne), że jego waga przekroczyła granicę zdrowego rozsądku i warto coś z tym zrobić.

Niestety siedzący tryb pracy, praca z domu, śniadania spożywane ok południa, podjadanie, a także alkohol w postaci złocistego napoju nie sprzyjają utrzymaniu prawidłowej masy ciała. Wręcz przeciwnie. Również na mnie się to odbiło i w końcu trzeba było zareagować i działać.

Z okazji moich urodzin we wrześniu 2015 roku Maciek wybrał się do poleconego przez znajomych centrum dietetycznego. A konkretnie do firmy Anma z Łodzi. Jak się później okazało sporo naszych bliższych i dalszych znajomych zna tą firmę i również bardzo poleca.

Dietetyk na pewno niejednej osobie kojarzy się ostatecznością, drastyczną dietą oraz wycieńczającymi ćwiczeniami. Nic bardziej mylnego! 🙂 Jeżeli tylko trafimy do pomysłowego dietetyka, który nie bazuje na suplementach a zbilansowanej i ciekawej diecie – to możemy być pewni, że nasze postępy w traceniu kilogramów będą bardzo smaczne i pełne ciekawych potraw.

Jeżeli nie czujecie się na siłach aby skorzystać z usług dietetyka, ale chcielibyście coś zmienić i powalczyć o lepsze samopoczucie i zdrowie to zachęcam do skorzystania z kilku naszych porad, które mają realne odzwierciedlenie w naszych przypadkach i bardzo dobrze się sprawdziły. Są to uniwersalne porady, których może spróbować każdy z Was.

Jak rozpocząć dietę?

Po pierwsze musicie tego chcieć. Jest to coś w czym musicie wziąć czynny udział, to nie jest film na youtubie czy kawałek kodu do napisania w chwilę. Jest to kilka niewielkich kroków, które musicie wykonać aby zobaczyć pierwsze rezultaty. Nie stanie się to w dzień czy dwa. Musicie być cierpliwi i konsekwentni.

Czy muszę zrezygnować z wielu rzeczy?

Nie. Mam nadzieję, że nie żywicie się tylko burgerami i colą, bo wtedy rzeczywiście będziecie musieli przebudować swój każdy dzień pod kątem żywienia 🙂 Ale jeżeli tylko takie produkty są dla Was małym dodatkiem w ciągu miesiąca to spokojnie – nie musicie się bać.

Od czego zacząć?

Najpierw stań na wadze. Zrób to z samego rana jeszcze przed pierwszym posiłkiem. Zapisz ten wynik. Jeżeli posiadasz centymetr krawiecki lub miarkę do obwodów ciała – zmierz się – szyja, ramię, przedramię, klatkę piersiową, pas, biodra, uda, łydki. Zapisz swoje startowe wyniki. Zobaczysz, że im te wymiary zaczną spadać tym motywacja będzie wzrastać. Jeżeli chcielibyście dowiedzieć się czegoś więcej o składzie swojego ciała – pójdźcie do pobliskiego klubu sportowego. W zasadzie każdy taki klub posiada sprzęt do tych pomiarów i dzięki niemu dowiecie się również ile wody zawiera wasz organizm, ile ważą wasze kości, ile macie tkanki tłuszczowe i jak macie otłuszczone organy wewnętrzne i co ciekawe dowiecie się jaki jest wasz wiek metaboliczny.

Teraz zobacz jakie masz produkty w lodówce i szafkach. Zostaw te produkty, które pozytywnie wpłyną na metabolizm. Zwróć uwagę, aby zostawić produkty pełnoziarniste: owsianki, kasze, ciemny ryż, pieczywo żytnie. Wartościowy jest nabiał o obniżonej zawartości tłuszczu: jogurty, kefiry, serki wiejskie czy mozzarella. Jajka, chude mięso (kurczak, indyk).
Tłuszcze również są bardzo istotne, warto mieć oliwę z oliwek, olej rzepakowy lub kokosowy. Będą przydatne do pieczenia, smażenia oraz jako dressing. Orzechy, migdały, nasiona słonecznika, siemię lniane są mile widziane w domowej spiżarni.

Jeżeli do tej pory jedliście dużo słodyczy, słodziliście kawę / herbatę lub piliście słodkie napoje typu cola, mirinda, etc to po prostu to odstawcie. Zobaczycie, że po detoksie szczególnie od napojów nie będziecie chcieli do nich wrócić.
Słodycze zastąpcie owocami, koktajlami z dodatkiem mleka, miodu. Jeżeli bardzo będzie Wam brakować smaku słodkiego to możecie spróbować słodzików takich jak stewia lub ksylitol. Są one dość rozsądne. Ale nie nadużywajcie.

Etykiety

To nie jest łatwa sprawa, ale warto nauczyć się czytać etykiety na produktach spożywczych i sprawdzać ich skład jakościowy. Omijajcie szerokim łukiem produkty z syropem glukozowo-fruktozowym, aspartamem, mlekiem w proszku. Starajcie się wybierać te produkty, które mają krótki i zrozumiały skład. Z czasem Wasza świadomość wzrośnie i bez trudu poznacie jakie produkty są lepsze.

Polecam Wam bardzo fajną i pożyteczną stronę gdzie znajdziecie informacje o etykietach na produktach spożywczych oraz kosmetycznych: czytamyetykiety.pl. Strona posiada swoją aplikację mobilną, także można mieć ją zawsze przy sobie i sprawdzić wybrany na półce produkt. Jeżeli nie znajdziecie go w bazie, można go do niej zgłosić.

Siedzę przed komputerem cały dzień… Kiedy jeść?

Mówi się, że najważniejszym posiłkiem dnia jest śniadanie. I to jest prawda, warto zadbać o to, aby ten posiłek zjeść maksymalnie 1 godzinę po przebudzeniu. Nie traktujcie tego posiłku na papierosa, czarną kawę i ciastko. Zjedzcie coś pożywnego co uruchomi Was na cały poranek. A papierosy najlepiej rzućcie – w końcu jak zacząć dbać o siebie – to od A do Z.
Na śniadanie szczególnie polecam płatki owsiane (fajne są też jęczmienne, ryżowe czy jaglane), ale te naturalne górskie. Ja porcję 3 łyżek płatków zalewam wrzątkiem aby poziom wody był na równi z nimi i idę doprowadzić się do ładu. Po kilku minutach takie płatki napęcznieją (jest to b. zdrowa postać płatków i są lepiej wchłaniane przez nasz organizm), do miseczki możecie dodać dowolne składniki. Może to być banan z jogurtem naturalnym, jabłko, inne sezonowe owoce. Pozwalam sobie także na 1/2 łyżeczki prawdziwego mielonego kakao lub cynamon. Taka porcja daje power na spokojnie 3-4 godziny.

Przy przygotowywaniu posiłków pamiętajcie o dwóch mega ważnych sprawach: NIGDY nie doprowadzajcie się do uczucia głodu, jedzcie posiłki systematycznie i regularnie.
Optymalne jest spożywanie 5 posiłków w ciągu dnia. U nas było to śniadanie, przekąska, obiad, przekąska, kolacja. Ich kolejność w razie potrzeby można zmienić, np. śniadanie, przekąska, przekąska, obiad, kolacja.
Przerwa między tymi posiłkami nie powinna być mniejsza niż 3-4 godziny. Oczywiście bez podjadania między nimi. Dzięki sztywnemu planu dnia Wasz metabolizm nie tylko się unormuje, ale też przyspieszy, co zostawi swój ślad na wadze. A nie doprowadzenie do głodu sprawi, że organizm nie odłoży sobie zapasów w postaci tkanki tłuszczowej tu i tam…

Już słyszę pytania pt. „Ja nie pracuję w domu, tylko w biurze. Jak mogę to pogodzić z taką ilością posiłków? Nie da się.”

Też tak myślałam, nawet długo. Ale w międzyczasie w biurze, w którym pracowałam mogłam obserwować kolegę, który w ramach swoich postanowień codziennie wieczorem przygotowywał sobie posiłki w boxach na kolejny dzień. O stałych porach podgrzewał je w mikrofali. Był przy tym niesamowicie sumienny i skuteczny. Więc, muszę to powiedzieć – da się 🙂 Chcieć to móc. Śniadanie warto zjeść jeszcze przed wyjściem z domu, w pracy pozostaje jedna przekąska i potrawa obiadowa. Kurczak z warzywami i niewielką ilością „uzupełniacza” (kasza / makaron / ziemniak) są dość szybie do przygotowania i łatwe do zabrania w plecak. Warto spróbować!

A co z jedzeniem po 18? Ten mit został obalony dawno temu i mam nadzieję, że nie zamierzacie się tą regułą katować. Można, wręcz trzeba jeść po 18. No chyba, że chodzicie spać o 20… Ostatni posiłek powinien być zjedzony na 2-3 godziny przed snem. Pamiętajcie aby nie było to nic ciężkiego, nic smażonego. Polecam sałatkę warzywną z małym filetem z kurczaka, lub serek wiejski z warzywami albo jajko z kanapką lub owoce z jogurtem. Gdybyście nie mieli pomysłów na posiłki dajcie znak. Nie mam uprawnień do rozpisywania indywidualnych diet, ale chętnie podzielę się kilkoma fajnymi przepisami, które dobrze się u nas sprawdzają w codzienności.

A co z alkoholem?

Podobnie jak ze słodyczami. Należy bardzo ograniczyć lub wręcz zrezygnować. Alkohol jest bardzo kaloryczny i wpływa negatywnie spowalniając metabolizm. Pod względem chemii i fizjologii naszego organizmu alkohol jest po prostu trucizną, rozkład alkoholu w wątrobie wytwarza aldehyd octowy – jedną z najbardziej niebezpiecznych substancji. Jej nadmiar nie jest metabolizowany i powoduje poważne uszkodzenia wątroby a nawet jej obumarcie. Nadmierne spożywanie alkoholu powoduje także podwyższenie glukozy i zużycie rezerw glikogenu co powoduje efekt niedocukrzenia.

To z kolei powoduje zaburzenie pracy trzustki, wchłaniania składników pokarmowych a przez to upośledzenie pracy innych narządów wewnętrznych. Mogłabym więcej na ten temat napisać, ale Ok już nie straszę 🙂 Jednak pamiętajcie, odstawienie picia napojów wyskokowych dzień w dzień lub mocne ich ograniczenie naprawdę pomoże w lepszym samopoczuciu i uzyskaniu szybszych, i trwalszych efektów obniżenia wagi.

Podczas naszej diety całkowicie zrezygnowaliśmy z alkoholu w domu. Jedynie raz na dwa tygodnie wybieraliśmy się do naszego ulubionego łódzkiego multitapu na nadrobienie zaległości w piwnych smakach. Braliśmy najmniejsze porcje do testowania czyli 100 ml „kufle”. Do tego zawsze była z nami butelka wody mineralnej. Warto ją mieć zawsze przy sobie, nie tylko podczas towarzyskich toastów. Co może zabrzmi dziwnie, ale picie wody pomaga w nawodnieniu i pozbyciu się nadmiaru wody w organizmie. Pomaga również w wypłukiwaniu toksyn (poprzez usprawnienie pracy nerek). Bardzo ważną rolą wody podczas zmiany zasad żywienia jest fakt, że wypełnia żołądek, sprawia że czujemy sytość i nie ciągnie nas do podjadania przekąsek między 5 kluczowymi posiłkami.

Nie lubicie wody bez smaku? Jest na to idealny sposób. Do wody możecie dodać świeżo wyciśnięta cytrynę lub limonkę, dorzucić plasterek lub dwa imbiru a nawet zielonego ogórka. Pyszna lemoniada jest w zasięgu ręki 🙂 z takiej mieszanki łatwo również uzyskać domowej roboty napój izotoniczny. Przy włączeniu do diety ćwiczeń, na pewno się przyda.

Czy wprowadzenie tych kilku zasad diety jest trudne?

Absolutnie nie. Pamiętajcie o regularności i systematyce. To jest jak ćwiczenie, im częściej i dokładniej je wykonasz to będziesz w tym lepszym.

Jest! Waga spadła do tej wymarzonej i co teraz?

Szczerze? Nic 🙂 jedziemy dalej. Czyli przechodzimy do fazy stabilizacji, która wbije się w naszą codzienność i pozostanie z nami na zawsze.

Po zakończeniu diety nic specjalnie się nie zmienia. Jemy taka samą ilość posiłków, od słodyczy i innych „toxiców” się odzwyczailiśmy więc nas do tego nie ciągnie. Jedynie co to możemy zwiększyć nieco porcje ale wciąż pamiętając o wszystkich zasadach racjonalnego i zbilansowanego jedzonka. Jest szansa, że waga ciut pójdzie w górę, bo nasz rozpędzony metabolizm dostanie małego hamulca. Jeżeli ta nadwyżka zmieści się w 3-4 kg to wszystko jest w porządku.

A jak było u nas?

Nasza dieta rozpoczęła się we wrześniu 2015 roku i zakończyła w styczniu 2016. Styczeń był czasem stabilizacji. Dieta i to czego się z nią nauczyliśmy zostało z nami do dziś. Nasza waga nie zmienia się i mamy coraz to ciekawsze pomysły na przyjazne posiłki.

Maciek w tym czasie stracił 36 kg. Ubrania rozmiaru XXL musiał wymienić na L a nawet M w zależności od producenta. To był najwyższy koszt diety 🙂 Ja natomiast zmalałam o niecałe 17 kg. Oboje musimy pilnować się, aby nie chudnąć bardziej. Ćwiczenia włączone mnie więcej w połowie diety sprawiły że waga nam nieco wzrosła, ale ta mięśniowa. Dzięki utracie wagi nie tylko lepiej się czujemy na ciele i duchu, ale mogliśmy w końcu zrealizować jedno z naszych największych marzeń rowerowych czyli przesiąść się na rowery szosowe i wystartować w wyścigu VeloToruń 2016. Maciek zaczął biegać, nawet nałogowo a ja wracam po kilku latach do rolek. I obym zaliczyła jak najmniej wywrotek 🙂

Gdybyście chcieli więcej rad czy mieli jakieś pytania to piszcie w komentarzach śmiało. Jeżeli szukacie porady specjalisty to odsyłam Was do centrum dietetyki Anma. Tam znajdziecie osoby, które w profesjonalny sposób pomogą Wam pod kątem żywienia, nie tylko w przypadku schudnięcia.

Agressiva

Od 10 lat pracuję w branży IT. Początkowo zajmowałam się tylko projektowaniem stron internetowych pod względem graficznym, ale bardzo szybko stałam się web designerem i web developerem w jednym. Poza pracą żyję też kolarstwem, street foodami i rysowaniem.

Bądź na bieżąco!

Jeżeli chcesz otrzymywać informacje o najnowszych wpisach na blogu Pandify.pl zapisz się do naszego newslettera za pomocą poniższego formularza. Obiecujemy nie wysyłać nic więcej.